"Drogi Boże, piszę chociaż kilka słów Innym razem napisze więcej Na początku życzę Ci wszystkiego dobrego " List do boga - Skrzyd "I. Drogi Boże piszę chociaż kilka słów, innym razem napiszę więcej. List do Boga Drogi Boże, Piszę do Ciebie chociaż kilka słów Nie wiem czy w ogóle wiesz o moim istnieniu, czy to przeczytasz, czy serio jesteś tam w niebieale piszę, bo chyba niebawem się zobaczymy.Nie wiem czy to normalne, ale boję się tej chwili, w której to nastąpiCzy to boli? (zwrotka) Drogi Boże, piszę kilka słów G D Innym razem napiszę więcej C D Na początku życzę Ci wszystkiego dobrego e h I pozdrawiam Cię najgoręcej C D Tak się jakoś złożyło, że nie miałem okazji Podziękował za list coś mi przysłał Miałem wiele pracy, wiele nauki Także piszę dopiero teraz. Proszę mam na poniedziałek. daję naj Napisz list do Boga. Wiesz, że Oskar nie żyje, napisz w liście swoje przemyślenia na temat np. wartości powieści, sensu choroby i śmierci dzieci, stosunku ludzi do wiary. Spróbuj zachować styl listu Oskara. twoja wypowiedź powinna liczyć minimum 200 słów. Z góry bardzo dzięki. Bóg pozwolił mu prosić o wszystko, jednak Salomon błagał o udzielenie sobie mądrości potrzebnej do wypełnienia życiowej misji, do której Bóg go wyznaczył. Nie uczynił on nawet żadnej wzmianki o skarbach, sławie czy o czci u ludzi. Ta roztropność sprawiła, że otrzymał nie tylko to, o co prosił, lecz i to, o co nie prosił. Kabała, mistyka, sefiroty, aniołowie, chasydzi, cadycy, tańczona modlitwa, czerwona nić Racheli. Kabała, w oryginale kabbalah lub kaballah, to okazja dla zainteresowanych biblijną mistyką żydowską, a także mistyką chrześcijańską, hezychasmem i może sufizmem do zapoznania się ze wspólnymi podstawami praktyki oraz korzeniem wiary swoich przodków. 20KvCn. Stwórco, Piszę do Ciebie ten list z mieszanymi uczuciami, gdyż postrzegam Ciebie jako inny byt i nie mam tyle tupetu aby twierdzić, że piszę do Kogoś, kto słyszy, widzi i czuje tak jak ja. Chociaż jestem dogłębnie przekonany, że zarówno ja, jak i każdy inny człowiek jestem Twoim dziełem o możliwościach, o których byśmy sami siebie nie podejrzewali, to nigdy nie zaryzykowałbym twierdzenia, że stworzyłeś mnie na swój obraz i podobieństwo. Podejrzewam, że gdybym zamiast pięciu zmysłów, które mi dałeś miał ich może 555, wtedy w jakiś pełniejszy sposób i bardziej zbliżony do prawdy mógłbym postrzegać i rozumieć ten Świat i prawa nim rządzące… Ja nawet nie potrafię namalować kwiatka, Ty namalowałeś ich miliony, tchnąłeś w nie życie, upachniłeś je i kazałeś im kwitnąć a później obumrzeć, żeby za rok znowu cieszyły moje zmysły…Jakbym mógł w ogóle podejmować taki czy inny dialog (czy raczej monolog) z Tobą i cokolwiek Ci zarzucać. Jakbym mógł twierdzić, że sworzyłeś mnie na swoje podobieństwo…Mimo to, piszę do Ciebie… Pamiętam chwile, kiedy byłem młodym chłopcem, a później dorastającym nastolatkiem i miałem wiele żalu do Ciebie, kiedy postrzegałem Ciebie jako groźnego Pana, który bacznie obserwował wszystkie moje uczynki i tylko czekał, aby wymierzyć mi zasłużone baty. Nie potrafiłem ogarnąć swoim młodym umysłem, jak Ktoś, kto jest czystą Miłością, dawał przyzwolenie na to, co doświadczałem. Traciłem wiarę w Ciebię, kiedy mój dom rodzinny był poligonem nieustających kłótni, walk, wzajemnego obwiniania się, kiedy byłem rozdarty na pół i nie chciałem stawać po żadnej ze stron sporu, bo chciałem żyć w tak zwanej normalnej rodzinie, gdzie jest mama, tata, dzieci i wszyscy znają swoje miejsce w stadzie. Na poligonie na którym wciśnięto mnie w za duże na mnie i za ciężkie kamasze, dano broń i kazano strzelać, podczas gdy ja chciałem pokoju. Wszystko czego wtedy pragnąłem to kilka ciepłych słów od mojego ojca, troche zainteresowania tym, co sie u mnie dzieje, przespana, spokojna noc. Nie mogłem zrozumieć dlaczego to, czego doświadczają nawet zwierzęta, mi nie zostało dane. Dlaczego nawet nie próbowałeś mi pomóc i zostawiałeś mnie na pastwę losu? Dlaczego dałeś mi takiego ojca, albo raczej mnie dałeś ojcu, któremu do niczego nie jestem potrzebny albo wręcz zbędny? Miałem wiele żalu do Ciebie i poddawałem w wątpliwość Twoje istnienie, kiedy sam cierpiałem, ale też wtedy, gdy obserwowałem bezsensowną śmierć, zwłaszcza małych, niewinnych dzieci i zadawałem sobie pytanie, gdzie jesteś i jak możesz na to wszystko pozwalać, no chyba, że wcale Ci tak na nas nie zależy i jesteśmy tylko jednym z miliona ogniw Twojego łańcucha życia -zwanego ewulucją i którego jedynym celem jest przetrwanie a pojedyńcze jednostki, jak na przykład ja -nie liczą się. Obserwując świat i sposób w jaki funkcjonuje, coraz bardziej traciłem wiarę w moją i naszą (jako Ludzkość) wyższość nad innymi stworzeniami tego świata. Czułem się jak jedna z najnowszych zabawek w Twoich twórczych rękach, chociaż najnowsza, to przecież ciągle podlegająca tym samym prawom istnienia, co inne Twoje dzieła. Rozczarowałeś mnie i zasmuciłeś, kiedy coraz bardziej pozwoliłeś mi odbierać Ciebie jako Kogoś, Kto stworzył ten świat, wszystkie stworzenia, przyoblekł je płaszczem zasad i zostawił samemu sobie, byle tylko trwał, bez względu na ofiary w myśl zasady: silniejszy przetrwa bo karawana musi iść dalej lub the show must go on.. Wprowadzieś mnie w zamęt, kiedy moja mama, będąc osobą głęboko w Ciebie wierzącą i praktykującą, miała poważne kłopoty ze zdrowiem zwieńczeniem których były liczne, zagrażające życiu operacje. Tym samym, obserwowałem ludzi niewierzących i niepraktykujących, odnoszącymi sukcesy w życiu osobistym i zawodowym a nade wszystko cieszącymi się nienagannym zdrowiem. Byłem zły na Ciebie, kiedy zapadłem na nerwicę i przez wiele lat błąkałem się od lekarza do lekarza, budząc się i kładąc spać z potwornym bólem w piersiach, z rozkołatanym, nie mogącym odnaleźć swojego tempa, sercem. Patrzyłem na moich równieśników, którzy palili, pili, nie dbali o siebie, a niektórzy nawet ćpali a mimo to funkcjonowali w Twoim świecie lepiej ode mnie. Czas mijał… Czuję i jestem niemal przekonany o tym, że Ty wcale mnie za nic nie karzesz, ale też za nic nie nagradzasz. Ile byłoby obłudy i fałszu w daniu mi wolnej woli a później karaniu czy nagradzaniu za to, co zrobiłem… Nie zmienia to faktu, że poprzez Twoją i moją naturę, sprzyjasz mi we wszystkim do czego dążę i co służy dobru memu i innych ludzi… Chcę Ci powiedzieć, że wierzę w Mądrośc, którą Ty podałeś nam na tacy przyniesionej tu na Ziemię poprzez Twoich Posłańców, zwanymi niekiedy Prorokami i jest mi czasami smutno, kiedy patrzę jak została ona rozdarta, zniekształcona, dopasowana do celów chciwych, żądnych władzy ludzi, którzy uzurpowali sobię monopol na prawdę a ich własne przekonanie o ich nieomylności czy byciu lepszym, utrudnia mi drogę do Ciebie. Dlatego zamiast w murach kościoła, częściej znajdziesz mnie wśród tych wszystkich dzieł, które Ty namalowałeś, udzwiękowiłeś i upachniłeś. Ale…przecież Ty wiesz o tym, bo znasz mnie lepiej, niż ja sam… Moja wolna wola zepchnęła mnie nieraz do bram piekieł i tam mogłem poczuć czym jest ogień piekielny, który dosłownie palił moje ciało. Bywałem też w niebie, ale to tylko takie nieliczne epizody z mojego życia, na codzien jestem tu, gdzie jestem teraz i choćby czytam te słowa, chciało by się powiedzieć – w czyśćcu. Wiem, że w moich słowach być może jest wiele sprzeczności i trochę niechętnie piszę ten list, bo ciężko jest mi podejmować się czegoś, czego tak na prawdę w ogóle nie ogarniam i mogę jedynie wierzyć, że szczerość moich intencji, brak chęci kontrolowania innych, władzy nad nimi, poklasku czy estymy zbliża mnie do czegoś, zbliżonego do prawdy. Nie mam pewności, czy Prawda Absolutna w ogole istnieje ale wiem jedno – że poszukiwanie jej, jest dla mnie niezwykłą przygodą, przygodą zwaną życiem. W moim życiu wiele było tzw. momentów prawdy i jeden z nich pamiętam wyjątkowo dobrze, bo wylał on kubeł zimnej wody na moją gorącą głowę i na to wszystko, jak postrzegałem świat i Ciebie. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy dowiedziałem się, że Św Mikołaj to ciotka przebrana w czerwony kaftan a Aniołek, który podrzucał prezenty pod choinkę -to mama, której refleks troche zaniemógł tamtego dnia a moje sprawne, młode oko zdążyło to wykorzystać aby ostatecznie odkryć, że….znowu byłem naiwny. W konsekwencji, mój świat został obdarty z ostatniej kszty kolorów, które ubarwiały chwile mojego istnienia. Czas mijał w czarno-białych barwach. Czasami jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chyba trochę pochopnie zdecydowałem sie na te czarno-białe okulary. Świat, który stworzyłeś ze mną na pokładzie, ciągle mnie zadziwia, zarówno w pozytywny jak i negatywny sposób, ale ja uczę się każdego dnia akceptopwać go takim, jaki jest, a prawda absolutna nie jest mi już do niczego potrzebna, kiedy czuję podświadomie, że podążam we właściwym kierunku. Czasami jestem niemal wręcz przekonany, że na tym Twoim świecie jest więcej Aniołów, Mikołajów i całej tej magii, której tylko mogliby nam pozazdrościć wszyscy bohaterwie bajek Walta Disney’a. Coraz częściej postrzegam Ziemię, jako takie fajne miejsce pod słońcem, gdzie ja żyję i gdzie w dzień i w nocy wszystko w jakiś magiczny sposób mi sprzyja. A Prawda jest…gdzieś tam…i niech tam pozostanie. Paweł Tekst piosenki: I. Drogi Boże piszę chociaż kilka słów, innym razem napiszę więcej. Na początku życzę Ci wszystkiego dobrego i pozdrawiam Cię najgoręcej. Tak się jakoś złożyło, że nie miałam okazji podziękować za list coś mi przysłał. Miałam wiele pracy, miałam wiele nauki, także piszę dopiero dzisiaj. Ref. U mnie wszystko jak dawniej, tylko jeden samobójca więcej, tylko jedna znów rodzina rozbita, tylko życie pędzi coraz prędzej. Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia... Kiedy patrzę na to wszystko tak, jak dziś... II. Tak w ogóle to przepraszam Cię bardzo za to, że tak długo milczałam, lecz dopiero dzisiaj zaczynam rozumieć Biblię, którą mi przysłałeś. Wczoraj odszedł ode mnie przyjaciel, z którym tak wiele mnie łączyło. I dopiero dzisiaj zaczynam doceniać czym jest życie i prawdziwa miłość. Ref. U mnie wszystko jak dawniej, tylko jeden samobójca więcej, tylko jedna znów rodzina rozbita, tylko życie pędzi coraz prędzej. Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia. Kiedy patrzę na to wszystko tak jak dziś... U mnie wszystko jak dawniej, tylko świat jest mniej kolorowy, tylko życie pędzi coraz prędzej, tylko ludzie szybciej tracą głowy. Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia... Kiedy patrzę na to wszystko tak jak dziś... Tłumaczenie: I. Dear God, I'm writing only some words Next time i'll write more At first, i wish You all good and greetings as I can So somehow made that I hadn't occasion to thanks for letter, which You sent to me I had a lot to work, I had a lot to learn, so I write only today Chorus: It's all like before Just one suicide more, only one more family divided only life is going faster somewhere near airplane crashed, little farther were earthquake when I'm looking on that all, as today.. II. Anyway, I'm apologize You for that I kept quiet so long But just today I understood a Bible which You sent to me Yesterday my friend has gone away, who was for me like brother And just today i've started appreciate what is life and true love Chorus.. Chorus II It' s all like befor only world is less colorful only life is faster only people lose faster their heads somewhere near airplane crashed, little farther was earthquake when I'm looking on that all, as today.. Drogi Boże, piszę chociaż kilka słów, innym razem napiszę więcej Na początek życzę Ci wszystkiego dobrego i pozdrawiam Cię najgoręcej Tak się jakoś złożyło, że nie miałem okazji odpowiedzieć na list, coś mi przysłał Miałem wiele pracy, miałem wiele nauki, także piszę dopiero dzisiaj U mnie wszystko jak dawniej, tylko jeden samobójca więcej Tylko jedna znów rodzina rozbita Tylko życie pędzi coraz prędzej Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia Kiedy patrzę na to wszystko z bliska, tak jak dziś Zastanawiam się Jak długo tu jeszcze wytrzymam Tak w ogóle to przepraszam Cię bardzo za to, że tak długo milczałem Lecz dopiero dzisiaj zaczynam doceniać Biblię, którą mi przysłałeś W tym tygodniu odszedł na zawsze przyjaciel, z którym tak wiele mnie łączyło I dopiero od dzisiaj zaczynam rozumieć, czym jest życie i prawdziwa miłość U mnie wszystko jak dawniej, tylko świat jest mniej kolorowy Tylko coraz więcej wszędzie strachu Tylko ludzie coraz bardziej tracą głowy Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia Kiedy patrzę na to wszystko z bliska, tak jak dziś Zastanawiam się Jak długo tu jeszcze wytrzymam Daj mi znać, jak mogę odwdzięczyć Ci się za to wszystko, co dla mnie zrobiłeś Za zbawienie, za życie, za opiekę, za Biblię, za Jezusa, którego poświęciłeś Myślę, że nie dasz długo czekać na siebie i że przyjdziesz po mnie niebawem Teraz kończę ten mój krótki list, trochę więcej napiszę innym razem U mnie wszystko jak dawniej, tam da la la da... Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia Kiedy patrzę na to wszystko z bliska, tak jak dziś Mam nadzieję Że długo już chyba nie wytrzymasz Gdybyś wiedział, że piszesz do Pana Boga list, który fizycznie do Niego dotrze, co byś napisał? O czym byś powiedział? Co byś z siebie wyrzucił, albo za co podziękował? O co zapytał? Czym się podzielił? Jakie sprawy Cię niepokoją i jeszcze Mu o nich nie powiedziałeś, a bardzo chciałbyś? Co nosisz w sobie, co jest Twoją największą troską, tajemnicą, marzeniem, wątpliwością, radością lub szczęściem? Napisz! Napisz swój list do Pana Boga. Ważne, by list był szczery i prawdziwy. Od serca. Nie musi być grzeczny i uprzejmy, jeśli się wadzisz, o tym właśnie napisz! Może być kilka zdań, a może być nieco dłuższy. Inicjatorzy akcji wydrukują go anonimowo w najbliższym „MAGAZYNIE” Prodoks (można go zamówić bezpłatnie przez ). Pod treścią listu możesz podać tylko swój wiek i inicjał, także miejscowość, z której pochodzisz, jeśli zechcesz. Anonimowość pełna gwarantowana! Listy można nadsyłać do 14 stycznia na adres mira_jankowska@ «« | « | 1 | » | »»

list do boga tekst drogi boże piszę kilka słów